Burndown chart (wykres spalania) to wykres pokazujący, ile pracy pozostało do końca sprintu lub wydania: oś pozioma to czas, pionowa - pozostała praca (story pointy, godziny albo liczba zadań). Na wykres nanosi się linię idealną (równomierne tempo od startu do zera) i linię rzeczywistą. Odstęp między nimi mówi wszystko.
Po co to analitykowi i zespołowi? Bo problemy ze sprintem widać na wykresie kilka dni wcześniej, niż ktokolwiek powie to głośno na daily. Płaska linia rzeczywista przy opadającej idealnej oznacza: rozmawiamy dziś, nie w dniu przeglądu sprintu.
Przykład z MediFlow: sprint z celem „pacjent odwołuje wizytę linkiem z SMS-a", 40 story pointów. W środę, szóstego dnia z dziesięciu, wykres stoi na 28 SP - spalono ledwie 12. Zespół na daily rozkłada to na czynniki: historyjka „filtrowanie wolnych slotów" okazała się trzy razy większa, niż szacowano, bo API systemu gabinetowego nie wspiera filtrów. Decyzja: filtrowanie wypada ze sprintu, cel sprintu (odwołanie wizyty) jest broniony. Bez wykresu ta rozmowa odbyłaby się w piątek - po fakcie.
Dwie pułapki interpretacyjne. Płaska linia nie zawsze znaczy „nikt nie pracuje" - często znaczy, że zadania są za duże i „spadają" dopiero na końcu; lekarstwem jest cięcie historyjek, nie poganianie ludzi. I druga, poważniejsza: burndown mierzy pozostałą pracę, nie produktywność osób. Użyty do oceniania pracowników natychmiast psuje estymaty - zespół nauczy się szacować „bezpiecznie" i wykres straci sens. Wariant pokrewny: burnup chart, który osobno pokazuje pracę wykonaną i zmiany zakresu - lepszy, gdy zakres rośnie w trakcie.
Pojęcia powiązane: sprint, story point, velocity, Scrum, burnup chart.