Miro to internetowa tablica do współpracy wizualnej: nieskończona przestrzeń, na której zespół - także rozproszony - pracuje jednocześnie na sticky notes, diagramach, szablonach i głosowaniach. Obok Mural i FigJam to standardowe narzędzie warsztatowe pracy zdalnej.
Analityk używa Miro wszędzie tam, gdzie kiedyś była sala, flipchart i karteczki: warsztaty wydobywania, mapowanie procesów, event storming, mapy podróży klienta, retrospektywy, priorytetyzacja przez głosowanie kropkami (dot-voting). Atut nieoczywisty: tablica zostaje po warsztacie i można do niej wrócić - flipchart kończył jako zdjęcie z telefonu, na którym nic nie widać.
W MediFlow warsztat mapowania obecnego procesu rejestracji odbył się w Miro z kierownikami wszystkich 12 przychodni, rozsianych po trzech województwach. Stacjonarnie: dwa terminy, delegacje, tydzień organizacji. W Miro: 90 minut, każdy kierownik nakleił karteczki ze swoimi krokami procesu i bólami, dot-voting wyłonił trzy najpilniejsze problemy (kolejka na infolinii, brak widoku wolnych terminów między placówkami, ręczne przepisywanie do HIS). Różnice w procesach między przychodniami - wcześniej obiekt domysłów - po prostu było widać obok siebie na jednej tablicy.
Częsta pomyłka: tablica-śmietnik. Po dobrym warsztacie zostaje chmura stu karteczek - i jeśli nikt w ciągu dwóch dni nie przepisze ich na wymagania, decyzje i pytania otwarte, cała wartość wyparowuje; po tygodniu nawet uczestnicy nie pamiętają kontekstu. Miro to przestrzeń robocza, nie dokumentacja. Druga pułapka: przeładowanie gotowymi szablonami - szablon canvy nie zastąpi planu warsztatu i dobrze postawionych pytań.