MoSCoW to technika priorytetyzacji wymagań (ang. MoSCoW prioritization), która dzieli je na cztery koszyki: Must have (bez tego wdrożenie nie ma sensu), Should have (ważne, ale da się chwilę przeżyć bez), Could have (miło mieć) i Won't have this time (świadomie nie teraz). Nazwa to akronim z dostawionymi "o", żeby dało się wymówić.
Analityk sięga po MoSCoW przy cięciu zakresu MVP, planowaniu wydania i negocjacjach z interesariuszami - czyli wszędzie tam, gdzie lista życzeń jest trzy razy dłuższa niż budżet. Technika pochodzi z metodyki DSDM i właśnie tam ma twardą zasadę: kategorie ocenia się względem konkretnego wydania, nie "w ogóle".
Przykład (MediFlow). Sieć 12 przychodni buduje rejestrację online. Warsztat priorytetyzacyjny kończy się tak: Must - wybór placówki, lekarza i terminu, potwierdzenie SMS; Should - przełożenie wizyty bez dzwonienia na recepcję; Could - lista rezerwowa na zwolnione sloty; Won't this time - płatności online za wizyty komercyjne. Dzięki temu zespół wie, co wyleci pierwsze, gdy w październiku zabraknie dwóch sprintów.
Częsta pomyłka. Wrzucenie 80% wymagań do Must have - wtedy technika przestaje cokolwiek różnicować. W DSDM przyjmuje się, że Must nie powinno przekraczać ok. 60% wysiłku, inaczej nie ma z czego rezygnować w kryzysie. Druga pułapka: czytanie "Won't have" jako "nigdy". To deklaracja na to wydanie - wymaganie wraca do rozmowy przy kolejnym. I trzecia: o koszyku decyduje najgłośniejszy interesariusz zamiast uzgodnione kryterium (np. wpływ na cel biznesowy albo ryzyko prawne).